Floryda, Park Narodowy Everglades

Bagna Everglades. Wilgotny, gorący klimat Florydy sprawia, że latem bywa tu nieznośnie duszno. Jak okiem sięgnąć woda, trzcina i od czasu do czasu wysepka bądź pagórek porośnięte drzewami mahoniowymi. Niektórym turystom Bagna Everglades na Florydzie mogą wydawać się nudne. Ale każdy, kto zapuścił się na ten ogromny podmokły obszar  ma niespotykaną okazję poznania egzotycznego i fascynującego świata.

Bagna Everglades na Florydzie  to przede wszystkim ostatnia niezmodyfikowana, niezniszczona przez człowieka kraina. Ostoja dzikiej zwierzyny i ptactwa, unikalnych cyprysowych lasów, mangrowych zagajników, tereny lęgowe niezliczonych, zagrożonych wymarciem gatunków.

Jak to się często zdarza w USA, najpiękniejszą i najbardziej adekwatną nazwę nadali temu obszarowi Indianie. Podmokły teren na południu Florydy nazwali “rzeka traw”. To co turysta postrzega jako niekończące się bagno, jest w istocie najwolniej płynącą rzeką świata o szerokości 80 km, potrzebującej miesiąca na przemierzenie południowej Florydy od jeziora Okeechobee w środkowej części półwyspu do Zatoki Florydzkiej.

floryda-everglades-mangrowiecMangrowiec pośród traw Everglades

Zwiedzamy Bagna Everglades na Florydzie.

Park Narodowy Everglades jest jedynym w Ameryce subtropikalnym parkiem narodowym, w związku z tym możemy liczyć na ogromną różnorodność flory i fauny. Zarośla Everglades kryją egzotyczną zwierzynę, łatwą do podejścia, podglądania i fotografowania. Możemy tu wykorzystać liczne ścieżki lub wypożyczyć małą łódź, aby na własną rękę, w odosobnieniu oglądać mniej odwiedzane zakątki Parku. Począwszy od delfinów i małych rekinów, które upodobały sobie wody pośród lasów mangrowych napotkamy tutaj również żbiki, wydry, jaszczurki, żółwie, wydry, szopy pracze, żaby i niezliczone ilości ptaków (ponad 350 gatunków). Na bagnach Florydy żyje ponad 26 gatunków węży, w tym 4 jadowite (m.in. cieszący się niechlubną sławą grzechotnik diamentowy). Pośród dzikiej, nietkniętej ludzką stopą przyrody króluje symbol Florydy: Aligator. Postrzegany jako dziki i niebezpieczny, a także wbrew pozorom szybki gad. Turyści odwiedzający Florydę mogą często usłyszeć komunikaty informujące jak należy zachować się przy spotkaniu z aligatorami.  Choć aligatory nie należą do agresywnych gadów, starają się unikać obecności człowieka czy hałaśliwych miejsc. Sprowokowane lub rozdrażnione czy głodne potrafią stać się bardzo niebezpieczne.

floryda-aligator

Zwiedzanie Everglades rozpoczęliśmy wjeżdżając do parku  stanową drogą nr 41  (zwaną Tarmain Trial)  od strony Miami. Biegnąca wzdłuż moczarów prosta jak stół droga zaprowadziła nas wprost do pierwszego punktu naszej wyprawy.

Symbol Florydy, słynne łodzie Airboat.

Airboat Tour, czyli wycieczki łodziami napędzanymi gigantycznymi śmigłami zamontowanymi z tyłu. Maleńka miejscowość oferująca te atrakcje w której się zatrzymaliśmy to Coopertown. To właśnie tutaj otwarto pierwsze na Florydzie biuro oferujące wycieczki łodziami motorowymi po pobliskich bagnach i rozlewiskach.  Ponieważ znaleźliśmy w internecie wiele pozytywnych opinii o tym miejscu, postanowiliśmy również skorzystać z ich oferty.
floryda-airboat

Po zakupieniu biletu ($18 od osoby) udaliśmy się na pobliską przystań, gdzie w oczekiwaniu na naszego przewodnika podziwialiśmy niespotykane nigdzie indziej na świecie bardzo sprytne i przemyślne konstrukcje łodzi śmigłowych. Po 10 minutach zjawił się uśmiechnięty brodaty kapitan naszej łodzi i zaprosił nas na pokład jednej ze swoich machin, gdzie każdemu z nas wręczył specjalne słuchawki (podobne jakich używają robotnicy obsługujący hałaśliwe maszyny) oraz przestrzegł, aby nie wystawiać rąk poza burtę, nie dotykać wody ani żadnych wystających z mokradeł korzeni, które mogą okazać się głowami czyhających aligatorów. Wszyscy przyjęli jego dobre rady z uśmiechem na ustach. Rejs rozpoczął się bardzo wolno, śmigło pracowało za naszymi plecami na zwolnionych obrotach, z niewielką prędkością opuszczaliśmy małą przystań i wpływaliśmy w długi, porośnięty egzotycznymi mangrowymi drzewami  i trawami kanał.

floryda-zolwie

Na naszej łodzi znajdowało się w sumie 6 osób (w tym dwie pary turystów z Niemiec) + nasz uśmiechnięty kapitan/przewodnik. Płynęliśmy tak może 5 minut słuchając jego opowieści o mokradłach, roślinach i zwierzętach, jakie tutaj żyją. Bardzo ciekawie i z pasją opowiadał o otaczającej nas dzikiej przyrodzie. Oczywiście każdy z nas jednym uchem słuchał jego opowieści, a  w międzyczasie wypatrywaliśmy ukrytych w moczarach aligatorów. Po chwili  wąski kanał, którym płynęliśmy zaczął znikać i oczom nam ukazały się ogromne połacie podmokłej trawy, pośród której gdzieniegdzie wyrastała mała wysepka z kilkoma drzewami.

froryda-everglades-kanal

Silnik zawył groźnie i nagle łódź wystrzeliła niczym z procy tnąc powierzchnię wody i podskakując co chwilę, gdy  tylko dno natrafiło na większa kępę pływającej trawy. Nasze oczy zaczęły łzawić gdy nabraliśmy maksymalnej prędkości. Odwróciłem się aby sprawdzić czy przypadkiem nie zdmuchnęło nam kapitana, ale ten siedział zadowolony mrużąc oczy i dzierżąc w ręce ster.  Uśmiechnął się tylko i dał znak ręka abyśmy wszyscy patrzyli przed siebie.

floryda-motorowka

Pierwsze spotkanie z aligatorem na Florydzie.
Po 2 minutach niezapomnianej szalonej jazdy, w czasie której nasza łódź wyprawiała fantastyczne wygibasy kołysząc się na wodzie i  wypluwając spod rufy spienione fale wody i płosząc ukryte w trawie ptactwo dotarliśmy na miejsce.

Silnik znów zaczął wolniej pracować i delikatnie przemieszczaliśmy się wśród traw, obserwując pobliskie pływające wysepki porośnięte bujną roślinnością. – Wypatrujcie uważnie i przygotujcie aparaty. Skurczybyki lubią tutaj się wygrzewać – krzyknął do nas kapitan, a po chwili jeden z naszych niemieckich turystów krzyknął: – Tam są! O tam, tam… aligatory!!!

floryda-aligator-malyAligator we własnej osobie

Faktycznie, tuż za ogromnym konarem spokojnie wylegiwały się na słońcu trzy mające około dwóch metrów każdy aligatory. Zdawały się nie przerywać drzemki, łypiąc tylko od czasu do czasu na nas małymi ślepiami. Wszyscy rzucili się do aparatów tylko kapitan ze stoickim spokojem zgasił silnik i złapał za długi kij, który służył mu jako wiosło. Zatrzymaliśmy się w odległości 4-5 metrów od gadów i rozpoczęła się sesja video-fotograficzna. Aparaty i kamery pracowały na pełnych obrotach, co chwilę ktoś z łodzi krzyczał w ich stronę próbując wymusić choćby niewielki ruch wśród ospałych zwierząt – bezskutecznie. – Są najedzone i nie chce im się ruszyć -stwierdził nasz kapitan, – Podpłyniemy trochę dalej, do następnej wysepki, tam powinno być ich więcej – mówiąc to odpalił z łoskotem ogromne śmigło i nasza łódź znów pomknęła przez bagna. Śpiące aligatory pozostały w tyle nic sobie nie robiąc z ogromnego huku, jaki wydobywał się z naszego silnika. Jak później dowiedzieliśmy się, hałas łodzi motorowych zupełnie aligatorom nie przeszkadza, po prostu go ignorują.

floryda-aligator-lezyNie przeszkadzać w poobiedniej drzemce..

Kolejna pływająca wysepka porośnięta mangrowcami, które szeroko rozpościerały swe grube korzenie przypominające zanurzone w wodzie, pokryte glonami stalowe pręty. Idealne miejsce na kryjówkę dla czyhających na zdobycz aligatorów. Tym razem natrafiliśmy na grupę około pięciu gadów. Dwa z nich wylegiwały się w słońcu pośród zarośli, kolejne trzy, gdy tylko zobaczyły podpływającą łódź ruszyły w naszym kierunku. – Proszę nie wystawiać rąk poza burtę i nie robić gwałtownych ruchów – znów ostrzegł nas kapitan. – Maleństwa są ciekawskie – mruknął i wyłączył silnik pozwalając łodzi delikatnie ślizgać się na wodzie. Tymczasem aligatory podpłynęły do nas powoli łypiąc swoimi małymi oczkami na zawartość naszej łódki. Wyglądały pięknie! Pomimo iż były to niewielkie, półtorametrowe okazy, poczułem delikatny dreszczyk emocji. Ich grube cielska pokryte niczym pancerzem grubą ciemnozieloną skórą unosiły się powoli tuż nad powierzchnią wody. Ogromny, masywny pokryty pancerzem ogon delikatnie poruszał się na boki przemieszczając bezszelestnie krwiożerczego drapieżnika w naszą stronę.

floryda-aligatory-trzyZnajdź trzy aligatory…

Gdy aligatory zbliżyły się na odległość około 3 metrów z łodzi pofrunął w ich kierunku kawałek mięska. Natychmiast woda zakotłowała się i w miejscu, gdzie zdobycz wpadła do wody pojawił się otwarty, najeżony ostrymi zębiskami pysk aligatora.  – Wow! – przez łódź przeleciał okrzyk zdumienia i zachwytu przeplatany odgłosami strzelających zdjęcia aparatów. – Nie wolno dokarmiać dziko żyjących aligatorów – powiedział kapitan – ale ten mały kawałek kurczaka powinien je trochę rozruszać. To prawda, jeden z gadów zaczął krążyć dookoła z zainteresowaniem wbijając swój wzrok w uczestników wycieczki, co pewien czas znikając pod wodą i wynurzając się w najbardziej nieoczekiwanym miejscu. Pozostałe zanurzyły się w wodzie wystawiając na jej powierzchnię tylko oczy. Wyglądało to niesamowicie! Tak przyczajone tuż pod powierzchnią wody aligatory były zupełnie niewidoczne, a przecież znajdowały się niespełna 3 metry od nas. Oj, nie wybrałbym się na ryby wiedząc, że w wodzie można spotkać takie towarzystwo. Sesja fotograficzna trwała jeszcze niespełna 10 minut, aligatory z zaciekawieniem przepływały obok pozując do zdjęć. W tym czasie kapitan ciekawie opowiadał o codziennym życiu i zwyczajach panujących na bagnach Everglades. Dowiedziałem się, że gdybym zdecydował się wejść do wody (oczywiście nie w obecności aligatorów) mógłbym swobodnie stanąć na dnie, gdyż głębokość jej nie przekracza 60 cm. Everglades to ogromna zalana wodą łąka, po której można chodzić bez obawy natrafienia na głębinę.

evergladesl-lakaBezkresne rozlewisko Everglades

Odpowiadał również na licznie zadawane pytania. W oddali co chwilę przepływały z hałasem kolejne “Airboats”, z których turyści ochoczo machali w naszą stronę.

Czas wycieczki nieubłaganie dobiegał końca. Kapitan po raz kolejny odpalił silnik i znów nasza łódź pomknęła niczym torpeda, kierując się w stronę brzegu. Gdy szczęśliwi i pełni wrażeń dotarliśmy do przystani, czekała tam na nas kolejna niespodzianka. Nasz przewodnik zaprowadził nas do dużej, zanurzonej skrzyni, z której wyciągnął… małego aligatora!

Maleństwo wpatrywało się w dal jakby zahipnotyzowane, powoli każdy z nas pogłaskał go po brzuszku i ogonie, a co bardziej odważni mogli nawet wsiąść malca w swoje objęcia.

Pierwszy raz w życiu trzymałem w rekach aligatora. Był ciężki, ciepły i patrzył mi z uśmiechem w oczy myśląc: – zwolnij troszkę uścisk kolego a pokażę Ci jaki jestem szybki.

aligator-w-rece

ZWIEDZAJ FLORYDĘ Z MOIM PLANEM. Dowiedz się więcej - KLIK

Pawel P.© 2012 interameryka.com (aktualizacja: sierpień 2018)

Zapraszamy do oglądnięcia materiału video: Floryda, Park Narodowy Everglades

23 komentarze

  1. Skuszony opisem, podczas wrześniowych wakacji wybrałem się “na aligatory”. Niestety zarówno na bagnach jak i samym Miami nie zobaczyłem niczego ekscytującego. Wszystkim planującym urlop w USA i ciągle wąchających się które to miejsca warto odwiedzić stanowczo odradzam Floryde…I nie dlatego, że jest tam jakoś szczególnie brzydko. Po prostu jest wiele innych ciekawszych miejsc.

  2. @przemo
    Owszem, zgadzam się z kolega ze w stanach są bardziej interesujące i ciekawsze miejsca niż Floryda. Jednakże Floryda to ma swoisty klimat…szczególnie przyroda jest tam niezwykle egzotyczna. W końcu to prawie tropiki. Z ośrodkami miejskimi jest rożnie. Przeważnie są przereklamowane (ja wspomniane przez kolegę Miami), choć zdążają się perełki (Key West, Fort Lauderdale, Naples, St. Petersburg, Marco Island….). W sumie …zależy co kto lubi. Floryda ma dla każdego ma coś do zaoferowania ….szczególnie w zimie 🙂

    pozdrawiam !

  3. witajcie, czy Everglades można oglądać w sierpniu ( początek) czy to stracony czas przez upały i komary. Proszę o poradę, przed planowanymi wakacjami. 🙂

  4. Hey, bylem w grudniu w Miam. Polecam hotel Fontainebleau , swietny wypoczynek zarowno w hotelu jak i w samym miescie folklor “Malej Hawany” w dzielnicy kubanskiej z nieodlaczna muzyka i regionalnym jedzeniem pozostanie na dlugo w pamieci,. Po drodze na bagna – do krokodyli 🙂 piekne lasy palmowe i urocze restauracyjki.Dziesiatki o ile nie setki tych zwierzakow na farmie szczegolnie w czasie pokazow dokarmiania robia niesamowite wrazenie – walcza o podrzucanego im szczura tak ze woda az kipi:-)

  5. Bylam na Florydzie, zwiedzilam Everglades, Key West, Dom Naples St.Marko i wiele innych ciekawych miejsc. Natomiast zwiedzenie Centrum Kosmicznego im. Kenedy’ego nie mozna porownac z niczym pod wzgledem wrazen. Bezposredni kontakt z autentycznymi statkami kosmicznymi, realny film ze startu rakiety, wrazenie na symulatorze, na ktorym trenuja kosmonauci nie daje sie porownac z wrazemiami z innych zwiedzanych miejsc. Wstep tylko 50 $ od osoby na zwiedzenie tego centrum. Symulator placi sie oddzielnie tez 50$ po podpisaniu deklaracji, ze Centrum nie ponosi odpowiedzialnosci za skutki na zdrowiu.
    Tam trzeba jechac!!!

  6. W drugiej połowie maja jadę na Florydę i między innymi odwiedzę Space Center. Na pewno będzie dużo zdjęć, artykuł oraz video.
    Pozdrawiam!
    🙂

  7. To duży park, trudno nawet ustalić, gdzie jest jego główne Entrance Office. Gdyby miał Pan tam spędzić z rodziną nie więcej, niż 3 godziny, i mógł dojechać zarówno od strony Naples, jak i Miami, to którą część parku by Pan wybrał? Który jego element jest najciekawszy, najbardziej reprezentatywny? I czy tym razem także wybrałby Pan przejażdżkę airboat z Coopertown?

  8. Najlepiej do parku Everglades dostać się od strony Naples. Proszę wybrać przejazd drogą numer 41. Znajduje się przy niej wiele atrakcji turystycznych. Jako AirBoat proszę tym razem wybrać Wooten’s Airboat (znajduje się właśnie przy drodze 41). Byłem tam dwa lata temu i jest zdecydowanie lepszy niż ten w Coopertwon.
    Proszę też odwiedzić lokalnych Indian na Florydzie (Miccosukee Indian Village)

  9. Za Pana namową nastawiłem się, że weźmiemy AirBoat oferowany przez Wooten i na dzisiaj taki mam plan. Ale już tu na miejscu poczytałem trochę o TramTour w Shark Valley. I prawdę mówiąc zrobiło to na mnie wrażenie. Do Everglades jedziemy pojutrze. Co wybrać? Jeżeli różnią się znacznie, to może należy skorzystać z obu ofert? To będzie nasz ostatni dzień na Florydzie. Wieczorem lecimy na zachód.

  10. I jeszcze jedno pytanie. W poprzednim poście polecał Pan Miccosukee Indian Village, gdzie również jest oferowana przejażdżka AirBoat. To może jednak Miccosukee AirBoat, zamiast Wooten’s? Przepraszam za tę ilość pytań, ale powoli się uzależniam od tej Pana skarbnicy wiedzy.

  11. Zdecydowanie Wooten’s Air Boat. Jadąc tam z Miami drogą #41 mijacie słynny “tramwaj” (Shark Valley Tram). Proponuję tylko ustawić sobie kolejność tych atrakcji i będziecie zadowoleni. Odległość pomiędzy Wooten’s Air Boat a Shark Valley to około 35 min jazdy.
    Do Indian nie musicie jechać…jak zaliczycie te dwie atrakcje – to zupełnie wystarczy.

  12. Możecie coś więcej opowiedziec o Shark Valley. Jak można zwiedzać to miejsce? Czytałam że jest to 7km odcinek drogi. Mogę wjechać tam autem ? Wstęp jest platny?

  13. Shark Valley to część Parku Everglades. Znajduje się tam centrum edukacyjne oraz liczne atrakcje. Można np. wynająć rowery oraz przejechać się słynnym “tramwajem” (około 2h) podziwiając wygrzewające się w słońcu aligatory oraz inne gady. Fajne uczycie jak jedziesz rowerem i mijasz leżące na drodze aligatowy. Coś dla osób o mocnych nerwach…
    Wjazd jest płatny. $20 od samochodu (w samochodzie może być max 5 osób). Mają tam duży parking, sklepiki, toalety, wypożyczalnie rowerów itp.
    Ważne: Shark Valley otwarte jest tyko do godziny 5:00 pm.

  14. Witam, we wrzesniu lecimy na kilka dni z 9cio miesieczna coreczka na Floryde. Czy mozecie doradzic, ktora czesc Parku Everglades bedzie dla nas najlepsza? Czy sa jakis przeciwskazania do jazdy airboatem z takim malenstwem?

  15. Jeśli dzieciakowi nie przeszkadza dosyć głośny dźwięk silnika (musi mieć ubrane słuchawki aby wygłuszyć odgłosy) i pęd powietrza – będzie ok.
    Ja byłem z 2 letnim synem i mu się podobało.
    Everglades jest ogromne. W jakiej lokalizacji będziecie? Miami czy raczej od strony zatoki?

  16. Dzieki za odpowiedz. Bedziemy jechac od str Miami- przynajmniej taki jest plan. Czyli maja tez takie male rozmiary sluchawek? Czyli ogolnie nie dyskwalifikuje sie takich maluchow ze zwiadzania?

  17. Słuchawki są wszystkie w jednym rozmiarze (niestety). Chyba, że coś przeoczyłem – ale mój syn dostał też duże i żona musiała mu je przytrzymywać. Nie spotkałem się do tej pory z restrykcjami odnośnie wieku.
    Możecie ewentualnie sami zadbać o jakieś słuchawki wygłuszające lub zatyczki do uszu dla dzieciaka.

  18. Tak. Ale tylko w atrakcjach które są oferowane przez Everglades National Park. Zdecydowana większość atrakcji w Everglades jest prowadzona na terenach Indian Seminole. Tutaj nie działa Annual Pass

  19. Skuszeni opisami wybraliśmy się na wycieczkę. Cóż… jedno wielkie rozczarowanie 🙁 długie oczekiwanie na łódź, brak krokodyli… Ogólnie najgorzej wydane USD podczas pobytu na Florydzie. Już o wiele bardziej atrakcyjna wioska Indian odległa o 20 min drogi, gdzie można brać udział w fascynującym pokazie z udziałem aligatorów. Ale dla nas obowiązkowym punktem do odwiedzenia na FL jest International Swimming Hall of Fame w Fort Lauderdale. Być tak blisko olimpijskiego złota bezcenne

  20. Nigdy (byłem na Everglades kilka razy) nie brakowało Aligatorów ani innych zwierzaków (czaple, żółwie a nawet węże)…..jedyne co mogę podejrzewać to godzina o której odwiedzaliście bagna. Najbardziej gorąco jest oczywiście koło południa i Aligatory mogły się zaszyć w chłodniejszych częściach bagna.

  21. Tak. Najlepiej zaraz po otwarciu. Po pierwsze – jest chłodniej więc aligatory mają więcej ochoty na rozłażenie się po bagnach. Po drugie – rano są głodne więc szukając pożywienia ponownie rozłażą się po bagnach.

Napisz komentarz

Dodaj komentarz
Podaj imię