Dolina Śmierci -najgorętsze miejsce w Ameryce

Warto zamknąć okna i włączyć klimatyzacje, bo Dolina Śmierci to nie tylko malowniczy obszar pustynny, ale również jedno z najgorętszych miejsc na ziemi, gdzie pięćdziesięciostopniowe upały nie należą do rzadkości.

Ponura nazwa tego arcyciekawego miejsca ma związek z poszukiwaczami złota którzy w 1849 r przemierzali pustynne tereny Ameryki Północnej, aby skrócić sobie drogę do złotonośnych terenów Sierra Nevada.  Ale o Death Valley, mimo panującej suszy i morderczego upału można powiedzieć wszystko oprócz tego że ….nie jest martwa.
Dolina Śmierci w USA

Szeroka pustynna dolina otoczona  wzgórzami to najdalej wysunięty na południowy wschód zakątek Kalifornii. Ochroną w Parku Narodowym objęto pustynną dolinę długości 230km², otoczoną łańcuchem górskim o wysokości 3000m n.p.m. 1500 km² powierzchni parku leży poniżej poziomu morza, najniższy punkt (86m p.p.m) przy Badwater jest zarazem najniżej położonym miejscem na zachodniej półkuli. Dolinę otaczają potężne pasma górskie Panamint oraz Amaragosc. Death Valley jest najbardziej suchym miejscem w Ameryce i jednym z najgorętszych miejsc na ziemi. Najwyższą temperaturę zanotowano tutaj w lipcu w 1913 roku, wynosiła ona 56.7°C

Kalifornijska Dolina Śmierci.

Wyprawę do Doliny Śmierci rozpoczęliśmy od najbliżej położonego miasta do którego mieliśmy możliwość dotarliśmy samolotem i które zapewniało nam doskonałe zaplecze hotelowe . Las Vegas – Leży dokładnie 100 mil od Death Valley, tak wiec jazda samochodem zajmuje niewiele ponad dwie godziny. Przyjeżdżając do Doliny Śmierci w miesiącach letnich ( i nie tylko) należy zabrać ze sobą dużo wody pitnej, a wycieczkę samochodową rozpocząć z pełnym bakiem. W miasteczkach położonych w pobliży doliny (Furnance Creek, Stivepipe) można również znaleźć stacje benzynowe jednak ceny paliwa są tak kilka razy wyższe. Warto pamiętać również iż telefony komórkowe nie będą działać z powodu braku zasięgu.

Z Las Vegas wyruszyliśmy o godzinie 4 rano, kierując się wskazaniami nawigacji GPS powoli zostawialiśmy za sobą światła śpiącego jeszcze miasta. Przed nami równiutka jak stół autostrada  nr 160 prowadziła nas prosto do najgorętszego miejsca na świecie. Jedziemy dosyć szybko, jednak nawet na pustkowiu należy zwracać uwagę na patrole policji. Po chwili mijamy pierwsze tablice informujące nas że jesteśmy już na terenie Doliny Śmierci. Zaplanowaliśmy wjazd do doliny tuż przed wschodem słońca i prawie nam się to udało. Słońce wschodzi zza gór i zaczyna oświetlać  okoliczne wzgórza, piękne kolory. Zgodnie z zaplanowaną wcześniej trasa kierujemy się w stronę miejscowości Furnance Creek.

Dolina Śmierci – Zabriskie Point

Obowiązkowo zatrzymujemy sie w słynnym Zabriskie Point. Miejsce  niesamowitych skalnych formacji erozyjnych . To chyba najsłynniejszy punkt widokowy w całej Death Valley i ulubione miejsce dla fotografów. Miejsce słynne również za sprawą zrealizowanego w latach 70-tych filmu Michaelangela Antonioniego o hippisowskiej popkulturze (“Zabriskie Point” z muzyką min. Pink Floyd). To jest zwykle pierwsze miejsce na jakie trafia turysta wjeżdżający od strony Nevady. Samochód zatrzymujemy na małym parkingu i asfaltową ścieżką wchodzimy na punkt widokowy. Piękna panorama. Widziałem kilka razy wycieczki piesze schodzące z przewodnikiem w głąb tych kolorowych gór. Podziwiam śmiałków mających na tyle odwagi i odporności na bardzo wysokie temperatury w tym miejscu.
Punkt widokowy Zabriskie PointFot: Widoki  Zabriskie Point (w tle widać fragment słonego jeziora Badwater)

Furnace Creek – oaza w Dolinie Śmierci.

Wyruszamy dalej w kierunku miejscowości Furnance Creek. Miejsce wygląda jak oaza zieleni na środku pustyni. Pełna palm, bujnej roślinności zielonej trawy i mnóstwa małych oraz średnich hoteli i moteli. Idealne miejsce na drugie śniadanie. Zatrzymujemy się w małej restauracje na typowe amerykańskie naleśniki (pancakes) z owocami. Ceny są umiarkowane, choć spodziewaliśmy się znacznie wyższych wydatków w tej “oazie”.
Warto wspomnieć, że znajdą się tutaj również kempingi na których można zatrzymać się samochodem typu RV lub po prostu rozbić namiot.
Pole golfowe w Death ValleyPola golfowe w Furnance Creek kontrastują z surowym krajobrazem Doliny Śmierci

Dolina Śmierci – Badwater

Czas ruszać dalej, kolejny punkt na naszej mapie to Badwater. To najniżej położony punkt w Ameryce Północnej – znajduję się 86 m poniżej poziomu morza. 40 minut jazdy od Furnance Creek i jesteśmy na miejscu. Badwater najbardziej suche miejsce Ameryki jedno z najgorętszych na ziemi, gdzie latem temperatury dochodzą do 57°C a piasek pod naszymi stopami potrafi się rozgrzać niemal do 100°C! Niedawno zbudowano tam taras i zejście dla turystów. Można przejść się kilkadziesiąt metrów (lub więcej) po soli. Warto zabrać ze sobą okulary słoneczne, bez nich ciężko będzie Wam się poruszać po białej, odbijającej promienie słońca pustyni.
death-valley_7Badwater – słone jezioro

Teren Badwater jest płaski, więc w wyobraźni widzę, jak szybkie samochody bija tu rekordy prędkości. Schodzimy do miejsca znajdującego się 86 metrów poniżej poziomu morza, to najniżej położony punktu na półkuli zachodniej. Dobrze to obrazuje namalowany na pobliskiej górze znacznik – gigantyczna kreska pokazująca gdzie znajduje się poziom morza. Najczęściej fotografowane miejsce w Badwater znajduje się dokładnie pod naszymi stopami. Z pomostu schodzimy się na ogromny pas ( prawie tak duży jak pas startowy na lotnisku) soli. Dookoła płaski niczym powierzchnia stołu nad powierzchnią którego widać ja faluje rozgrzane do ponad 40 st. Celsiusza powietrze. Pamiętam, że dawniej można było biegać po całym terenie Badwater, teraz zakazy ograniczają to do małego obszaru.

Więcej o Badwater możecie przeczytać TUTAJ – KLIK

death-valley_6Badwater – słone “bajorka”

Czas ruszać dalej. Wracamy tą samą trasą w kierunku Furnance Creek, po drodze odbijamy jednak na Artist Palette. Znajduje się tam wjazd miedzy góry w uroczy kanion kanion. Droga jest tu jednokierunkowa – wjazd z jednego punktu, a wyjazd w innym. Przed nami tablica informująca o zakazie wjazd samochodów dłuższych niż 7.7m, wcale się nie dziwię, gdyż przejazd miedzy stromymi skałami jest bardzo wąski.
Nasz Ford Escape jest jednak na tyle kompaktowy że decydujemy się na wjazd. Arist Drive to kolejne miejsce miejsce gdzie skały mają różnokolorowe odcienie – niesamowite jak przyroda wciąż nas zaskakuje. Skały i piasek wyglądają jakby ktoś pomalował je różnokolorowymi farbami. Obowiązkowo zatrzymujemy się na sesje zdjęciowa, wspinamy się na skały. Widoki nie do opisania a słońce coraz bardziej daje się we znaki.
death-valley_8Dolina Śmierci: Artist Palette, ktoś pomalował skały !

Dolina Śmierci – wydmy.

Wyruszamy dalej kierując sie w strone Mesquite Sand Dunes mijamy znów Furnance Creek. Następne 26 mil przemierzamy w 35 minut. Mesquite Sand Dunes to miejsce niesamowite, jakby ktoś przeniósł tutaj kawałek Sahary. Jak okiem sięgnąć wszędzie piach…dostaje się nawet pod ubranie, a to za sprawa wiejącego delikatnie wiatru który unosi ziarenka piasku i upycha je dosłownie wszędzie. Kolory niesamowite, błękit nieba w połączeniu rożnymi odcieniami piaszczystych wydm daje niesamowity kontrast. Nie przypuszczałem że w Dolinie Śmierci ukryta jest prawdziwa piaszczysta pustynia z wysokimi wydmami na których wiejący wiatr uformował przedziwne piaskowe kształty. Brakuje tylko wielbłądów aby ktoś pomyślał że jesteśmy w Afryce. Zdjęcia na pewno będą piękne.
Więcej informacji o wydmach w Dolnie Śmierci możecie przeczytać TUTAJ – KLIK
death-valley_1Dolina Śmierci: Mesquite Sand Dunes, prawdziwa burza piaskowa ?

Wydmy w Death ValleyDolina Śmierci: Mesquite Sand Dunes, Sahara czy Dolina Śmierci ?

Czas jednak ruszać dalej, upał daje nam się we znaki, pijemy dużo wody. Gdyby nie klimatyzacja w samochodzie na pewno byśmy się już upiekli. Termometr w samochodzie wskazuje 39 stopni.  Po drodze zatrzymujemy się w pobliskim “Mieście Duchów’ (Ghost Town). To opuszczone górnicze miasteczko kiedyś tętniło życiem , teraz straszy opuszczonymi budynkami, wrakami samochodów i wszędobylskim wiatrem przenoszącym tumany kurzu. Dziwne uczucie …

death-valley_10Dolina Śmierci: Miasto duchów

Dolina Śmierci – trasa off-road 4×4

Ruszamy na północ. Cel to Titus Canyon, przez który Wjeżdżamy od strony Nevady.
Titus Canyon to droga jednokierunkowa przez wąski kanion, nie ma zawracania. Napęd na 4 koła sugerowany. Wspinaczki wozem pod górę dostarczają dużo emocji i adrenaliny. Nasz Ford spisuje się dzielnie. Droga jest trudna, ale da się prowadzić. Dużo piasku i kurzu w powietrzu. Szybko wyczerpuje się płyn do spryskiwania szyb wiec dolewamy co jakiś czas wodę. W silniku jak w piaskownicy- wypożyczalnia samochodów będzie miała od groma roboty aby doprowadzić samochód do stanu używalności. Mijamy różne formacje skalne, widoki zmieniają się często – stanowczo nie jest monotonnie. To już totalne bezdroża. Trasa prowadzi nad urwiskiem. Jeden błąd i można spaść wiele metrów. Wychodzimy co jakiś czas i sprawdzamy, co czeka nas za zakrętem. W niektórych miejscach jest tak wąsko, że ledwo mieści się samochód. Mijamy opuszczone miasteczko z zamkniętą kopalnią. Jazda w tym miejscu to spora dawka adrenaliny. Słonko ciepłymi kolorami kładzie się na górach -to już późne popołudnie ale teraz to są widoki! Wydostajemy się z kanionu. Warto było. Wracamy na normalną drogę. Teraz tylko szybki posiłek i czas wracać do hotelu w Vegas. Za dwie godziny będzie zupełnie ciemno a przed nami jeszcze 3 godziny drogi

Titus Canyon - wjazdDolina Śmierci: Titus Canyon , naprawdę wąsko.

Interaktywna mapa wyprawy.

dolina-smierci-przewodnikDolina Śmierci powiększ mapę

Aktualizacja: Styczeń 2019
Pawel P. 
© 2012 interameryka.com | wszelkie prawa zastrzeżone – kopiowanie bez zgody autora zabronione.
Zobacz wszystkie artykuły dotyczące Doliny Śmierci

ZWIEDZAJ DOLINĘ ŚMIERCI Z MOIM PLANEM. Dowiedz się więcej - KLIK

12 komentarze

  1. Faktycznie niezla wyprawa, zastanawiam sie czy nie zrobic podobnej trasy gdy bede w Vegas na dlugi weekend w najblizszy thanksgiving. Pogoda w listopadzie mam nadzieje ze bedzie lagodniejsza …chodz na pustyni nigdy nie wiadomo.
    Kiedy druga czesc wyprawy do Death Valley ? – Zostalo tam jeszcze sporo do zwiedzenia !
    pozdrawiam !

  2. Nie polecam Doliny Śmierci w sierpniu …bylem i myślałem że ugotuje się żywcem !
    To wyprawa dla “hardkorowca” …..
    ale wrażenie niezapomniane

    Koniecznie należy zaopatrzyć się w dużą ilość wody mineralnej !!!

  3. Gratuluje przejazdu przez Titus Canyon, jest przepiekny, ale przewaznie zamkniety (nie przejezdny) . Dolina Smierci jest pokryta w wielu miejscach boraksem (zwiazek chemiczny) i wyglada to z daleka jak snieg lub sol. Najpiekniejsza jest jednak noc spedzona pod niezliczona iloscia gwiazd przy dzwiekach grzechotnikow. Sezon turystyczny trwa tu od 1 wrzesnia do 1 maja.

  4. Bardzo fajny artykuł, warto odwiedzić Dolinę Śmierci, przepiękne miejsce. Niedawno (w styczniu) wróciłem z podróży po Kalifornii. Do Doliny Śmierci łatwo można się również dostać od wschodu. Ja wjeżdżałem z miasteczka Lone Pine (nakręcono tam większość słynnych westerenów) położonego ok. 100 mil od Furnance Creek. Droga przez góry, kręta, trzeba uważać, ale za to krajobrazy przepiękne. W dolinie było bardzo ciepło, przechadzając się po Badwater żałowałem, że nie ubrałem spodenek:) zwiedzanie latem wydaje mi się szaleństwem!

  5. Fajny artykuł,fajna wyprawa i w ogóle super;sam też mam chęci na zwiedzanie “stanów” ,ale tu zero na koncie-),siedzi się w domu bo nawet nie ma na podróż samochodem i w pracy że by nie stracić domu i samochodu–heh wiem że żenada ale takie realia ,może jak wygram zieloną kartę — zrealizuje swoje marzenia–Pozdrawiam…

  6. Cudowne krajobrazy, aż miło popatrzeć. Nie wiele jest takich miejsc, gdzie można zobaczyć taką różnorodność.

  7. Witam, będę przejeżdżał przez Dolinę Śmierci 7 lipca tego roku…, taki jest plan, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Nie wiem jak to zniosę no i jak zniesie to samochód i klimatyzacja. Szkoda byłoby zepsuć wypozyczony samochód. Jakieś sugestie?

  8. Samochód spokojnie sobie poradzi w takich warunkach. Przez Dolinę Śmierci przebiega droga stanowa #190 więc gdyby było tak ciężko na pewno droga byłaby zamknięta. Proszę mieć tylko zapas wody i sprawdzać temp. silnika aby nie przegrzać samochodu gdy będzie używana cały czas klimatyzacja. Ciężko później schłodzić samochód gdy na zewnątrz ponad 45 stopni.

  9. Mogę prosić o radę?
    W przyszłym roku pierwszy raz będę zwiedzała parki narodowe USA, wiem że przy zakupie biletu wstępu dostaje się mapkę danego parku. Czy taki bilet kupuję przy wjeździe do Doliny Śmierci?
    Chciałabym być jak najwcześniej na miejscu, czy będę miała możliwość zakupienia biletu?Chodzi mi też
    o mapę tego terenu.

  10. Dolina Śmierci jest o tyle nietypowym Parkiem Narodowym, że przebiega przez nią droga stanowa nr 190. Tak na prawdę każdy może przejechać przez Dolinę Śmierci nie płacąc za wjazd. Aby zwiedzać Dolinę Śmierci trzeba jednak wykupić wejściówkę (koszt to $15 za samochód z 4 osobami. Ważne na 7 dni). Wejściówkę taką kupisz w Furnace Creek. Tam jest stanowisko Ranger Station oraz sklep, stacja benzynowa, kemping itp. To takie “miasteczko” w samym środku Death Valley. Pamiętaj aby po zakupieniu wejściówki zawsze zostawiać ją na tablicy rozdzielczej w samochodzie w widocznym miejscu.
    Na miejscu otrzymasz również darmową mapkę. Ranger Station czynne jest od godziny 8:00. Jeśli będziesz dużo wcześniej w Dolinie Śmierci możesz śmiało zwiedzać bez “biletu”. Wymagane jest jednak abyś miała już bilet od momenty gdy otworzą Ranger Station.

  11. Bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki. Twoje wpisy na blogu bardzo pomocne przy planowaniu podróży.Wszystko czytam z dużym zainteresowanie! Jeszcze raz dzięki:)

Napisz komentarz

Dodaj komentarz
Podaj imię