Kanion Antylopy: Arizona- część 2

kanion antelopy w arizonie

Kanion Antylopy w stanie Arizona. Zapraszam na drugą część wyprawy fotograficznej do jednego z najbardziej fotografowanych miejsc w Stanach Zjednoczonych.

Część pierwszą wyprawy do Kanionu Antylopy możesz przeczytać tutaj 

Arizona-kanion-antylopy-droga

Kanion Antylopy – droga tylko dla 4×4

Powoli zbliżaliśmy się do koryta wyschniętej rzeki. Przed nami roztacza się wspaniały widok. Czerwona, płaska niczym stół powierzchnia wyschniętego dna  pokryta grubą warstwą piachu. W oddali można było dostrzec, wysokie na kilka metrów, czerwone wydmy porośnięte z rzadka niskopiennymi krzewami. Tą drogą będziemy jechać do Kanionu Antylopy Gdy tylko koła naszego samochodu dotknęły wypalonej przez słońce równiutkiej powierzchni dna rzeki przewodnik zawołał głośno “hold on guys!”.
W tym momencie spod maski samochodu wydobył się ryk olbrzymiego silnika. Chevrolet rzucił się przed siebie niczym spuszczone ze smyczy dzikie zwierzę. Gwałtowne przyspieszenie zaskoczyło tych, którzy w porę nie złapali metalowych uchwytów. Kilka statywów pozostawionych bez opieki na podłodze samochodu potoczyło się z jazgotem i uderzyło o metalowe osłony przyczepy. Indianin uśmiechnął się pod nosem. Kierowca z wprawą zawodowca, który ukończył co najmniej rajd Dakar, prowadził pędzącego ośmiocylindrowego Chevroleta wprost przez piaszczysta pustkowie.

arizona-kanion_antylopy_droga

Za nami w tumanach czerwonego kurzu ledwie można było dostrzec kolejne dwa samochody wypełnione turystami zmierzającymi w tym samym kierunku. Jak to dobrze, że jedziemy jako pierwsi, pomyślałem. Po około 10 minutach szalonej jazdy piaszczyste wydmy, które widzieliśmy po obu stronach koryta rzeki zaczęły powoli wznosić się coraz wyżej i wyżej, by po chwili zmienić się w groźnie wyglądające czerwone skały. Gdy osiągnęły one już dobre 10 metrów wysokości poczuliśmy jak kierowca zredukował bieg i samochód zaczął wyraźnie zwalniać. Przed nami, niczym w filmach z National Geographic, zaczęła otwierać się olbrzymia otoczona skalami dolina. Chevrolet wciąż brnąc w piachu wtoczył się do jej wnętrza. Wysokie piaskowe skały tworzyły dookoła nas swoisty mur obronny. Za naszymi plecami znajdowała się szeroka na około 20 m droga prowadząca w kierunku wyschniętej rzeki, wokół skały a przed nami widniała niczym wyciosana toporem w skale olbrzymia szczelina. To wejście do Kanionu Antylopy.

Kanion Antylopy wejście
Wejście do Kanionu Antylopy

Samochód delikatnie zatoczył luk i zatrzymał się pomiędzy innymi pojazdami. Przez chwilę poczułem się niczym Indiana Jones, mający za moment wyruszyć na kolejną ekspedycję. Jedyna subtelna różnica polegała na tym, że nie byłem sam. Dookoła znajdowało się kilka już samochodów terenowych, z których każdy mógł pomieścić co najmniej dziesięć osób. Przed samym wejściem zauważyłem kolejną kilkunastoosobową grupę turystów. Zacząłem się zastanawiać, jak dużo osób mogą pomieścić wąskie przejścia i niewielkie komnaty kanionu, które do tej pory widziałem tylko na zdjęciach i które wyglądały na niezbyt szerokie. Wkrótce okazało się, iż niewiele się pomyliłem.

Kanion Antylopy – wnętrze.

– Ok, guys! – zawołał donośnym głosem indiański przewodnik. – Nasza grupa rozpoczyna zwiedzanie dokładnie o godzinie 11. Przez 120 minut w czasie “Photography Tour” w Kanionie Antylopy może znajdować się maksymalnie 60 osób. Jest to czas przeznaczony wyłącznie dla fotografów, dopilnowaliśmy, aby mieli Państwo jak najwięcej miejsca, czasu i swobody poruszania się we wnętrzu. Proszę to wykorzystać jak najlepiej potraficie. Do środka wchodzimy w grupach. Proszę iść za mną, za chwile nasza kolej.
Gdy zbliżyliśmy się do wysokiej na kilkanaście metrów wyrwy w skale poczułem dobiegający z jej wnętrza delikatny powiew chłodnego i wilgotnego powietrza. Dotknąłem jednej ze ścian. Nie była aż tak rozpalona słońcem jak inne. Miała bardzo ciekawą, gładką a jednocześnie dającą się wyczuć opuszkami palców chropowatą teksturę.

Kanion Antylopy - struktura
Struktura skał w Kanionie Antylopy

Schyliłem się aby nie wyrżnąć głową w wyglądające na ostro zakończone krawędzie piaskowca i ruszyłem powoli przed siebie próbując cokolwiek wypatrzeć. Po kilku pierwszych krokach ciężko było coś dostrzec. Oczy wciąż przyzwyczajone do oślepiającego słońca Arizony potrzebowały zapewne jeszcze kilkunastu sekund aby przystosować się do słabo oświetlonego wnętrza. Po przebyciu kolejnych kilku metrów Kanion  Antylopy wreszcie zaczął odsłaniać swoje prawdziwe oblicze. Gdzieś zniknęło oślepiające słońce ustępując miejsca delikatnie rozproszonemu, miękkiemu światłu, które zdawało się leniwie wpływać do wnętrza przez uskoki w sklepieniu. Przyjemne, chłodne powietrze napływało gdzieś z oddali. Chyba w samą porę zorientowałem się, że wciąż mam ubrane okulary słoneczne. Zdjąłem je powoli i dopiero wówczas ujrzałem piękno tego magicznego miejsca.

arizona-kanion_antylopy_sklepienieMagiczny Kanion Antylopy

Otaczało mnie prześliczne, wręcz nieprawdopodobne aczkolwiek jak najbardziej realistyczne dzieło matki natury. Przez tysiące lat, drążone w czerwonych Skałach Navajo Sandstone przez wiatr i wodę abstrakcyjne kształty wprawiły mnie w osłupienie. Bajkowe wnętrze jakie miałem przed sobą nie przypominało w formie i kształcie niczego innego co przyszło mi oglądać do tej pory. Forma, barwa, kształt, wszystko to bardziej przypominało bardziej gigantyczne dzieło sztuki niż wnętrze kanionu. Precyzyjnie ukształtowane, idealnie wyprofilowane, fenomenalnie oświetlone. Doskonałość precyzji i formy mogłem porównać tylko z doskonałością komputerowych renderingów 3D. Ale przecież nikt wnętrza Kanionu Antylopy nie wycinał laserem!
Przede mną stała otworem prawdziwa kraina wprost przeniesiona z filmów Fantasy. Gra świateł i kolorów prawie powaliła mnie na kolana. Prześliczne, zachwycające, wprost niewiarygodne! Czerwień, żółć, purpura, granat. Gra świateł we wszystkich możliwych odcieniach. To wprost niewyobrażalne aby natura stworzyła coś tak pięknego.

arizona-kanion_antylopy_skaly

arizona-kanion_antylopy_czerwone-skaly
arizona-kanion_antylopy_skala

arizona-kanion_antylopy_kolory

Ściany Kanionu Antylopy w niczym nie przypominały… ścian kanionu. Tworzyły najdziwniejsze formacje, jakie kiedykolwiek udało mi się zobaczyć. Czasami, gdy zaczynałem wpatrywać się zbyt długo w jeden punkt, zdawały się falować unoszone delikatnym podmuchem chłodnego powietrza. Wystarczyło wówczas delikatnie odwrócić głowę aby iluzja znikła. Stałem tak wpatrzony przed siebie dobre kilkadziesiąt sekund i zapewne mógłbym pozostać w tej pozycji przez kolejne kilka godzin gdybym nie usłyszał za sobą głośnych nawoływań w stylu proszę nie blokować wejścia, przechodzimy dalej.
Oderwałem wzrok od magicznej czeluści Kanionu Antylopy. Obok mnie stało jeszcze co najmniej kilka osób z szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami wpatrzonymi gdzieś w dal. Tak, to właśnie nasza grupka skutecznie blokowała jedyną drogę do wnętrza. Gotów jestem założyć się o duże pieniądze, że osoby głośno nawołujące do “odblokowania przejścia” to starzy wyjadacze, którzy zapewne odwiedzają kanion nie pierwszy raz. Czyżby kolejne wizyty w Kanionie Antylopy nie wywoływały już u nich tak wielkiego zachwytu?
Brutalnie zmuszony do oderwania wzroku od cudownego dzieła matki natury ruszyłem powoli przed siebie. Prysła magiczna chwila, którą przygotował dla mnie podczas pierwszego spotkania Kanion Antylopy. Od tej chwili należało poruszać się już wraz z tłumem, będąc czujnym na to, aby zająć jak najlepsze miejsca do fotografowania.

arizona-kanion_antylopy_widok

Kanion Antylopy, sztuka fotografowania.

Kalue (indiański przewodnik) zatrzymał nasza grupę przed jedną z większych komnat kanionu. Około 20 m przed nami właśnie znikały za załomem skalnym ostatnie postacie wyprzedzającej nas grupy. Dostajemy około 15 minut na zupełnie prywatne sesje fotograficzne. W tym czasie mamy zagwarantowane, że nikt z członków pozostałych grup będących teraz w kanionie nie będzie właził nam w kadr. Tak właśnie działa, sprawdzony od lat, grupowy system oprowadzania wycieczek opracowany przez Indian Navajo.

Powoli rozłożyłem swój statyw, a wraz ze mną pozostałe 19 osób uczyniło dokładnie to samo. Zamilkły dotychczas prowadzone rozmowy, ich miejsce zajął stukot metalowych nóżek i mechaniczne dźwięki zwalnianych migawek. W trakcie fotografowania okazało się, iż najlepiej sprawuje się uniwersalny obiektyw o ogniskowej 18-75 mm i jasności 2.8. Aparat oczywiście nastawiony był na format zdjęć RAW. Dzięki temu istniała możliwość późniejszej korekcji czasu naświetlania i balansu bieli (który był praktycznie nie do ustawienia na miejscu). Już po kilku minutach fotografowania zauważyłem, iż w jakiś sposób nie jestem w stanie wydobyć z fotografii pełnej barwy kolorów, cieni oraz głębi ostrości. Gdy tylko odrywałem oko od wizjera aparatu i obserwowałem kanion gołym okiem, okazywało się, jak wiele elementów umyka zapisowi cyfrowej na matrycy. Zacząłem obserwować stojących tuż obok kolegów fotografów, próbując podpatrzeć jak oni radzą sobie z tym problemem. Niespodziewanie odpowiedź na to pytanie padła z ust naszego indiańskiego przewodnika, nim jeszcze zdążyłem zerknąć na ustawienia aparatu mojego skośnookiego sąsiada.

– Aby uzyskać najlepsze efekty zdjęć, proszę fotografować w technice HDR – powiedział nonszalancko Indianin i oparł się leniwie o ścianę zerkając raz po raz na rozpromienione tą cenną informacją twarze turystów. Przestawiłem aparat na ten tryb i zacząłem przenosić na kartę pamięci dech zapierające obrazy. Najbardziej zaskakujące jednak wciąż było przede mną.

 

arizona-kanion_antylopy_wodospad

arizona-kanion_antylopy_poasek-wodospad

Słupy świetlne Antelope Canyon

Cała grupa zebrała się w największej z sal kanionu. Indianin narysował na piasku linię i precyzyjnie rozstawił wszystkich fotografujących, dbając o to, aby każdy miał jak najlepsze warunki do robienia zdjęć. Wszyscy już od dawna byli przygotowani na główny cel wizyty w Antelope Canyon. Słynne na całym świecie słupy świetlne. Nadchodziła magiczna godzina. Gdzieś nad naszymi głowami rozpalone do białości słońce Arizony powoli zbliżało się do najwyższego punktu na nieboskłonie. Wszyscy wpatrywaliśmy się w sklepienie kanionu, które zdawało się falować, gdy wolno przemieszczające się słońce zaczęło rzucać cień na poskręcane w niby szalonym tańcu skały piaskowca.

– Proszę nie próbować zmieniać teraz obiektywów – usłyszeliśmy znajomy głos naszego przewodnika. – Będzie się trochę kurzyło, ale za to slupy świetlne będą bardzo wyraźnie widoczne. Prawie wszyscy popatrzyli po sobie zdziwieni. Starzy wyjadacze, którzy po raz kolejny odwiedzają kanion zaczęli się delikatnie uśmiechać. Indianin sprawnym ruchem wyciągnął z załomu skalnego małą saperkę i jakby od niechcenia zaczął się również wpatrywać w sklepienie. Zerknęliśmy po sobie i powróciliśmy do wpatrywania się w sufit.

arizona-kanion_antylopy_smugi_swiala

Niby cieniutka wiązka lasera przebijająca się z trudem przez unoszący się w powietrzu pył i zanieczyszczenia pierwszy promień światła właśnie wpadł do wnętrza kanionu i zaczął “wypalać” prześliczny kolorowy punkt na delikatnej ścianie. W tym momencie wnętrze kanionu wypełnił dźwięk zwalnianych migawek aparatów. Rozpoczęło się magiczne, jedyne na świecie przedstawienie, w którym matka natura grą świateł i kolorów powala na kolana wszystkich jego uczestników.
Promień świetlny delikatnie zaczął poruszać się po ścianie kanionu, wciąż przybierając na jasności. Nagle, tuż obok niego, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiły się kolejne dwa, trzy… pięć… siedem niezwykle jasnych smug światła. Cała ściana zaczęła płonąć rozświetlona intensywnymi punktami. Odbite od powierzchni skały światło rozpoczęło równocześnie malować na przeciwległych ścianach przedziwne barwy i kolory.

arizona-kanion_antylopy_swiatlo

Odwróciłem aparat i zmieniając czas naświetlenia oraz ogniskową zacząłem fotografować poruszające się kolorowe obrazy. Wtem dobiegł do mnie dźwięk wydobywający się z dziesiątek gardeł. Woooooooow!!! Odwróciłem głowę i zamarłem z zachwytu. Potężna łuna promieni słonecznych właśnie wdarła się do środka i w tej chwili leniwie ześlizgiwała się po nieziemsko oświetlonej ścianie kanionu dotykając już prawie jego dna. Wirując wewnątrz milionami drobin powietrza zdawała się żyć i przemieszczać niczym inteligentna świetlista istota. Nagle niczym potężny wir zasysający czerwony pył z podłoża w jej wnętrzu pojawiły się miliony kolorowych drobin piasku, które zaczęły błyszczeć i mienić się w tańczących promieniach słońca. Pył to wznosił się, to znów opadał – unoszony delikatnymi podmuchami powietrza tworząc fantastyczne falujące ściany kolorowego piasku. Teraz wyraźnie można było dostrzec każdy element wirującego słupa świetlnego. Stał się tak wyraźny i ostry, że aż trudno było uwierzyć, iż jest to tylko kompozycja światła i pyłu. Po kilkunastu sekundach delikatnie przygasł i znów prezentował się niczym świetlista zjawa. Prawie przezroczysty przesuwał się delikatnie “wypalając” świetlistą łunę na dnie kanionu. Przepiękna iluminacja wypełniła całe wnętrze. W oddali pojawiły się kolejne, tym razem mniejsze słupy świetlne, które niczym reflektory punktowe wydobywały na kilkanaście sekund ukryte piękno z zazwyczaj mrocznych zakamarków Kanionu Antylopy

arizona-kanion_antylopy_swiatlo_laser

arizona-kanion_antylopy_slup_swietlny_big

arizona-kanion_antylopy_swiatlo_laser2

arizona-kanion_antylopy_slup_swietlny

arizona-kanion_antylopy_sala

Niezwykłe przedstawienie trwało około 20 minut. Tak długi czas żył największy i najbardziej widowiskowy ze słupów świetlnych. Mieliśmy wystarczająco czasu na to, aby zrobić naprawdę piękne zdjęcia. Wiele osób w rozmowach ze mną obiecało sobie ponowny powrót do Kanionu Antylopy. Ja na pewno również tutaj powrócę aby (z bagażem doświadczeń) ponownie zanurzyć się w prześliczny, ukryty świat Antelope Canyon.

arizona-kanion_antylopy_swiatlo_blekit

arizona-kanion_antylopy_swiatlo_duza-sala

Nie jestem w stanie żadnymi słowami opisać tej przepięknej gry świateł i kolorów, która ma miejsce w Kanionie Antylopy. Mam nadzieję, że zamieszczone zdjęcia przybliżą Państwu to co można zobaczyć na własne oczy w tym niezwykłym miejscu.

Na zakończenie winien jestem wyjaśnienie zagadkowych, przepięknych “rozbłysków” słupów świetlnych. To nic innego jak tylko nasz wspaniały przewodnik indiański pomagał matce naturze zabłysnąć w pełnej okazałości przed dziesiątkami aparatów fotograficznych. Za pomocą swej zwinnej saperki wyrzucał on w powietrze raz po raz czerwony piasek, który przemieniał promień w żyjącą i pulsującą świetlistą istotę. Ot, cała tajemnica Indian Navajo.

arizona-kanion_antylopy_przewodnik

© 2012 interameryka.com – wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowane całości lub fragmentów bez zgody autora zabronione.

SHARE

28 komentarze

  1. Ceny wycieczek do Antelope Canyon uzależnione się od długości pobytu w kanionie. Ceny to $25 za zwykłą wycieczkę, $40 za tzw “prime tour” oraz $80 – photography tour (to ponad 2 godzinny pobyt w kanionie)

    Najtańsze wycieczki mozna kupić bezpośrednio u Indian Navajo.
    http://navajotours.com/tours/packages/

  2. Będziemy nocować w Page ( ok.10 lipca ) i chcemy zobaczyć kanion Antylopy. Czy na zwykłą wycieczkę trzeba wcześniej rezerwować bilety ? Ile czasu trwa zwykła wycieczka ? I czy moźna wejść na Annual pass , czy to się zalicza do parków narodowych?

  3. Jedziecie w sezonie na Kanion Antylopy, więc zdecydowanie tak. Zarezerwujcie bilet co najmniej kilka dni wcześniej. Rezerwacje zróbcie bezpośrednio u Indian Navajo (928)698-3384. Nie rezerwujcie wycieczek do Kanionu Antylopy, które są organizowane przez biura podróży z miejscowości Page.
    Annual Pass niestety nie jest akceptowany w Kanionie Antylopy. To teren Indian.
    Jeśli wybieracie się do Lower Antelope Canyon (Dolny Kanion Antylopy) to rezerwacje nie jest potrzebna. Musicie się pojawić jednak co najmniej godzinę wcześniej przed wycieczką.
    Wycieczka “zwykła” trwa około 45 min (20 min trzeba doliczyć na dojazd do kanionu).
    Jedna uwaga …będzie tłoczno więc polecam znaleźć się w pierwszej grupie (na godzinę 9:00 rano). Już od 8:00 możecie kupić na miejscu bilety.

  4. Hej. W pierwszym odcinku dot. Kanionu Antylopy pisałeś o tym, że wycieczki są organizowane raz dziennie w terminie od czerwca do sierpnia. Czy to oznacza, że we wrześniu nie mozna wybrac się do kanionu czy jeśli można to się nie bardzo opłaca bo nie zobaczę już tego co Ty przedstawiasz na zdjęciach?

  5. Wycieczki do Kanionu Antylopy organizowane są przez cały rok. Od czerwca do sierpnia dodatkowo organizowana jest przez Indian tzw. Photographic Tour. Rozpoczyna się w godzinach południowych (wówczas gdy słońce jest najwyżej nad horyzontem) i trwa ona około 3 godz. To właśnie czasie jej trwania można fotografować słynne słupy świetlne.
    Najbardziej widowiskowe są one właśnie w tym okresie czasu. W pozostałych miesiącach światło wpadające go kanionu nie jest aż tak intensywne i tak widowiskowe. Nie znaczy to, że wizyta w Kanionie Antylopy w pozostałych miesiącach nie jest warta wykupienia.

  6. Wspaniale zdjecia i bardzo fajna relacja. Czy to jest gorny kanion antylopy? Byles tez moze w dolnym? Wybieram sie tam w styczniu i zastanawiam sie ktory jest lepiej odwiedzic.

  7. Relacja ktora czytales pochodzi z Upper Antelope Canyon. Jest on zdecydowanie wiekszy i bardziej “reprezentacyjny” niz Lower Antelope Canyon. Zapraszam na moj kanal YouTube, jest tam film z Lower Antelope.

  8. jak czytam z innych źródeł wstęp do Upper Antelope Canyon o godzinie 11:00 kosztuje 80$ i to jest jedyna opcja żeby moc używać statywu. W Twoim przypadku wycieczka kosztowała 45$ czy to znaczy ze wycieczki podrożały ?
    Czy słupy słoneczne są wyłączenie w Upper? Do Lower wchodzi się i wychodzi kiedy chce?

  9. Tak wycieczki do Antelope Canyon kosztują teraz $80 (Photography Tour). O statyw nie ma się co martwić, zawsze można go przemycić nikt z Indian nie zwraca na to uwagi (chyba, że wykupujesz wycieczkę do kanionu u innego operatora). Pamiętaj żeby zrobić rezerwację online lub (jeśli chcesz kupić bilety w tym samym dniu na miejscu) aby pojawić się na parkingu przed 8:00 rano. W sezonie są tam tłumy trustów.
    Słupy świetlne widoczne są tylko w Upper Antelope Canyon.

  10. Zachwycające zdjęcia i świetna szczegółowa relacja! Od wielu lat skrycie marzę o USA, jednak wydaje mi się to tak nierealne jak lot na Księżyc… Zazdroszczę Ci i podziwiam! Świetny blog 🙂

  11. Cudowne zdjęcia i relacja. W wakacje planuję być na Florydzie (szczęśliwie mam tam rodzinę) i myślę o krótkim wypadzie do Wielkiego Kanionu i Kanionu Antylopy. Czy masz może rozeznanie co do sensownych (cenowo) noclegów w okolicy?

  12. Ceny noclegów koło Kanionu Antylopy oraz Kanionu Kolorado zależą od sezonu. W miejscowości Page w sezonie ceny są bardzo wysokie ale są tam dwa pola namiotowe gdzie można się za 35$ przespać. Koło Kanionu Kolorado jest już lepiej. Polecam miejscowość Williams. Proszę co najmniej 5-6 tygodni wcześniej rezerwować hotele.

  13. Czy kanion Antylopy można zwiedzać z małym 9miesiecznym dzieckiem? Nosze dziecko w nosidełku przed sobą ale zastanawiam się czy to bezpieczne?

  14. Tak można ale tylko do Upper Antelope Canyon. Ten kanion jest większy i nie trzeba przeciskać się przez wąskie szczeliny które na pewno byłyby dla Ciebie utrudnieniem. Jedyny minus Upper Antelope Canyon to dojazd. Indianie zabierają ludzi na trochę prymitywne naczepy z zadaszeniem. Może być trochę niewygodnie i pewnie będzie dużo kurzu i piasku w czasie drogi.

  15. Odwiedziłem oba kaniony na poczatku kwietnia. Wtedy słońce jeszcze jest dość nisko co spowodowało że dużo bardziej podobał mi się mniejszy: Lower Canyon (ten ze schodami/drabinami). Jest płytszy, a dzięki temu był dużo jaśniejszy, bardziej prześwietlony słońcem i przez to bardziej kolorowy niż Upper Canyon (mimo, że w tym drugim byliśmy w środku dnia kiedy słońce było najwyżej). A poza tym w Lower było mniej ludzi więc można było spokojniej pokontemplować widoki. Więc jeżeli ktoś wybiera się tam wczesną wiosną to polecam Lower

  16. Dzięki Darek za informacje. Na pewno przyda się osobom planującym odwiedzić Antelope Canyon. Nie miałem okazji być tam w kwietniu tylko w czerwcu, lipcu i we wrześniu. Niestety zawsze trafiałem na tłumy turystów.

  17. Super blog:-) i praktyczne informacje. Wybieram się w październiku do Las Vegas i chciałabym też odwiedzić Kanion Antelope. Z których stron najlepiej rezerwować bilety zeby byly w miare tanie?

  18. Zależy co kto lubi. Upper Antelope Canyon to słynne słupy świetlne oraz więcej miejsca (kanion dużo większy) i zdecydowanie bardziej ekscytujący dojazd (przejazd 4×4 przez wyschniętą rzekę).
    Lower Antelope Canyon – zdecydowanie ładniejsze formacje skalne, mniej miejsca (trzeba się przeciskać), brak słupów świetlnych, bardziej kolorowe i urozmaicone kolory.

  19. Pisałeś że najlepsze widoki są od czerwca do sierpnia. A jak jest we wrześniu? Głównie na początku września? Spora różnica? I czy jak ktoś ma bardzo małe pojęcie o fotografii zrobi jakieś ciekawe zdjęcia?

  20. Różnica jest spora w widokach. Słynne słupy świetlne w Kanionie Antylopy pojawiają się właśnie w tych miesiącach. Są najładniejsza i najdłuższe. We wrześniu też je zobaczysz ale będą zdecydowanie mniejsze.
    Główną rolę gra tutaj słońce – gdy jest wysoko nad horyzontem oświetla doskonale kanion. Niższe położenie słońca = mniej światła.
    Ale i tak będzie ładnie we wrześniu. Nie ma się co stresować. Zdjęcia wyjdą na pewno bardzo ładne. Proszę tylko nie robić ich z lampą…

  21. Witam,
    Wybieram się w listopadzie do Antylope Canyon – dokładnie 9.11 – który kanion wybrać? Myślałam o Lower – raz że mniej ludzi, a dwa to mam w planach jechać jeszcze w ten dzień do Monument Valley i obawiam się że do Upper będę długo czekać w kolejce. Czy o tej porze roku jest jakaś znacząca różnica? Wiadomo, że jest różnica cenowa, ale raz w życiu zapewne tam będę 🙂

  22. W listopadzie jest już zdecydowanie poza sezonem w Antelope Canyon. Dwa tygodnie temu (końcówka września) osoby którym planowałem wycieczkę po USA napisały do mnie, że bez problemu kupiły wejściówkę do Upper Antelope Canyon na wycieczkę około południa. Oczywiście słynnych słupów świetlnych w Upper Antelope Canyon już niestety nie ma w tym miesiącu. Dlatego osobiście polecam Lower Antelope Canyon który ma zdecydowanie ciekawsze formacje skalne.

Napisz komentarz

Dodaj komentarz
Podaj imię