Weekendowa wyprawa

chmury
Nasz samolot wynurzył się z za śnieżnobiałych chmur płynących leniwie po błękitnym niebie. Pilot powoli zaczął obniżać pułap lotu i przez maleńkie okna coraz wyraźniej można było dostrzec zarysy usianego bagnami i jeziorami wybrzeża. Pod nami na błękitnej tafli gigantycznego jeziora odbijały się niczym w wypolerowanym lustrze białe chmury.Podniosłem delikatnie wzrok, w oddali migotała ledwie widoczna, schowana za chmurami Zatoka Meksykańska. Za parę minut wylądujemy na międzynarodowym lotnisku w…..

Już niebawem pierwsza część relacji z naszego weekendowego pobytu w ….

Tym razem postanowiłem być nieco bardziej tajemniczy, nie chcę zbyt szybko zdradzać dokąd wybraliśmy się na kolejną wyprawę. Być może ktoś z czytelników na tyle dobrze jest zaznajomiony z  topografią USA, iż rozpozna na załączonym poniżej filmie video dokąd tym razem zabrał nas samolot z Chicago.
Dla ułatwienia dodam, że kierowaliśmy się tam gdzie jeszcze jest ciepło, czyli na południe Stanów Zjednoczonych.

Powodzenia.

2 komentarze

Napisz komentarz

Dodaj komentarz
Podaj imię