Warto zobaczyć w Los Angeles

Zobacz-w-Los-Angeles

Los Angeles, miasto, o którym śnią miliony. Miasto, które potrafi zadziwić, zachwycić i niczym gigantyczny magnes przyciągnąć do siebie ludzi, którzy pragną zrealizować swój „American Dream”. To tutaj, jak nigdzie indziej w USA, można poczuć luksus i przepych, otrzeć się o bezdomnych i spotkać gwiazdy wielkiego ekranu spacerujące po ulicach.

Kto z nas choć raz w życiu nie zamarzył o rozgrzanych kalifornijskich plażach i obsadzonych wysokimi palmami ulicach Hollywood?

Zapraszam do krótkiego przewodnika po Los Angeles i okolicach. Opiszę miejsca, które zapierają dech w piersiach, ale i takie, których lepiej unikać. Ten ogólny plan podróży, który stworzyłem, nie jest skierowany jednak tylko do tych, którzy już trzymają bilety w rękach. Kierują go przede wszystkim do czytelników, którzy zastanawiają się, czy w ogóle warto je kupić.

Los Angeles: ocean, surfing i niekończące się plaże.

Plaza-Los-Angeles

 

Kiedy po mniej więcej dwunastu godzinach szczęśliwie wylądujesz w Los Angeles i zrobisz pierwszy wdech pachnącego egzotycznymi kwiatami powietrza, czas zdecydować co dalej.
Ja proponuję wskoczyć do darmowego busa, który wprost z terminalu zawiezie Cię do wypożyczalni samochodów gdzie zdecydowanie polecam wynająć “Symbol Kalifornii” – Forda Mustanga. Gwarantuję, ten nieco kosztowny kaprys przysporzy Ci tyle przyjemności, że szybko zapomnisz o wyrzutach sumienia. Najlepsze ceny samochodów (oraz wliczone w cenę ubezpieczenie) znalazłem w tej wypożyczalni (klik tutaj).

Tylko 20 minut jazdy dzieli lotnisko od słynnej Venice Beach. To powinna być pierwsza pozycja na każdej liście „must see in Los Angeles”. Polecam zostawić auto w cieniu palm i wtopić się w tłum osób spacerujących po słynnym deptaku Ocean Front Walk.
To miejsce naprawdę tętni życiem i dodaje energii. Muzyka wylewa się dosłownie z każdego zakątka. Po jednej stronie prawdopodobnie zobaczysz lokalnych chłopaków rapujących w niezwykle widowiskowy sposób, po drugiej jadącego na rolkach muzułmanina śpiewającego: „Born in the USA”. Istny tygiel, w którym mieszają się języki, kultury, rasy i religie.

Plaza-Venice-Beach-LA-1

A w tle… surferzy. Kilkanaście małych czarnych sylwetek kołyszących się na błękitnych falach oceanu. Prawdziwy california lifestyle! Koniecznie zostań tu do zachodu słońca. Widok jest absolutnie fantastyczny.

Centrum Los Angeles.

Los-Angeles-panorama-miasta

Jako kolejny przystanek polecam Centrum Los Angeles. To typowo biznesowa dzielnica z błyszczącymi w promieniach słońca drapaczami chmur. Pamiętaj tylko, że drogi prowadzące do centrum metropolii — jak przystało na amerykańskie standardy — są super szerokie, ale i… super zakorkowane.

Oczywiście warto zrobić szybką rundkę pomiędzy drapaczami chmur i słynną futurystyczną Walt Disney Concert Hall, ale podejrzewam, że centrum LA nie zrobi na Tobie większego wrażenia. Wygląda praktycznie jak większość centrów biznesowych (czyli szału nie ma). Gdyby nie palmy i to amerykańskie błękitne niebo mogłoby to być każde inne miejsce na świecie.

Beverly Hills — czyli jak mieszkają gwiazdy.

Beverly-Hills-domy

Będąc w LA nie można zapomnieć o jednej z najbogatszych dzielnic w Stanach Zjednoczonych – Beverly Hills. W tej okolicy dostatek i przepych od razu rzuca się w oczy. Równiutko przycięte trawniki, rzędy idealnych palm, ciągnących się wzdłuż czyściutkiej pokrytej lśniącym asfaltem drogi. Egzotyczna roślinność, kwiaty i luksusowe samochody przed każdym domem. High Life.

Tutaj znajduje się również Rodeo Drive, najdroższa ulica w Stanach na której można bardzo często spotkać celebrytów snujących się od sklepu do sklepu w poszukiwaniu ekstrawaganckich strojów, biżuterii, gadżetów i Bóg jeden raczy wiedzieć czego jeszcze.

Polecam skorzystać z publicznego parkingu gdzie parkowanie kosztuje 12 dolarów za pierwsze dwie godziny postoju. Biorąc pod uwagę, że to serce Beverly Hills, stawka nie jest specjalnie wygórowana.

Skrzyżowanie Santa Monica Blvd. oraz Rodeo Drive. Tutaj zwykły świat przestaje istnieć i zamienia się w luksusową, wypucowaną i wypieszczoną do granic możliwości krainę pieniądza. Szyldy największych i najdroższych sklepów i restauracji robią wrażenie, ale chyba tylko na turystach. Dla wydających tutaj tysiące dolarów celebrytów takie nazwy jak Leica, Louis Vuitton, Sergio Rossi, Gucci, Versace to po prostu codzienność.

Beverly-Hills

To miejsce jest naprawdę ładne i zadbane. Co pewien czas przez Rodeo Drive przemykają luksusowe samochody najdroższych marek, a turyści leniwie przeglądają ogromne witryny wystaw. Rzadko kiedy zdarza się, aby ze sklepu wyszedł ktoś z nawet niewielką paczuszką świadczącą o tym, że przed chwilą zrobił zakupy. Trudno się dziwić, gdy za wejście do sklepu „Bijan Store” trzeba zapłacić depozyt w wysokości 1500 dolarów i gdzie zwykła, papierowa torba na zakupy z firmowym logo kosztuje 5000 dolarów.

Hollywood — plastikowa fabryka snów.

Hollywood-Kalifornia

Ameryka to przede wszystkim kraj olbrzymich kontrastów. Po około 15 minutach jazdy od Beverly Hills, przy głównej drodze Santa Monica Blvd, prawdopodobnie zauważycie małe grupki bezdomnych.
Z pozoru smutni ludzie pchający przed sobą na wózkach cały dorobek życia, radzą sobie tutaj jednak całkiem nieźle. Nie bądź więc zdziwiony, gdy kilku z nich będzie przeglądać Internet na swoich laptopach korzystając z darmowego WiFi pobliskich kafejek.

Takie obrazy towarzyszą praktycznie do samego centrum Hollywood. Tutaj jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki bezdomni nagle znikną, a w ich miejsce pojawiają się tłumy turystów. Tak, to Hollywood Walk of Fame! Różowo-mosiężne wypolerowane gwiazdy wtopione w hollywoodzką aleję przyciągają tutaj ludzi z całego świata. Aleja tak naprawdę ciągnie się prawie przez 2 km i znajduje się na niej ponad 2600 gwiazd.

Przechadzając się po ulicach, możesz odnieść wrażenie, że Hollywood to jeden wielki jarmark. Tłumy ludzi robiących zdjęcia zupełnie zdają się nie zwracać na nikogo uwagi. Trzeba uważać, by nie zostać rozdeptanym, zwłaszcza gdy znajdziemy się niebezpiecznie blisko sławnej gwiazdy jeszcze sławniejszego celebryty.

Hollywood-gwiazdy

Dopełnieniem tego szaleństwa są postacie ze znanych filmów i bajek, które szwendają się w pobliżu Kodak Theatre, a za którymi biegają ludzie i dzieciaki z aparatami. Zdecydowanie najlepiej utrzymana (i najbardziej zatłoczona) część Hollywood Walk of Fame znajduje się właśnie tutaj, gdzie mają swoje wypolerowane do granic możliwości gwiazdy ci najwięksi. Pozostałe części hollywoodzkiego chodnika jednak wymagają konserwacji.

Obraz, jaki kreują w naszej głowie media, zdecydowanie różni się od tego, co rzeczywiście prezentuje Hollywood. Wciąż jednak pozostanie ono arcyciekawym miejscem, w którym każdy moim zdaniem powinien się znaleźć.

Parki Rozrywki i studia filmowe.

Universal-Studio-Los-Angeles

Czas na słynne Universal Studios! Aby jak najwcześniej dostać się do tego miejsca, polecam pojawić się na miejscu co najmniej na godzinę przed otwarciem, ale warto. Universal Studios zabierze cię w najbardziej zwariowaną w życiu podróż po miejscach znanych z wielkiego ekranu.

Koniecznie należ zacząć od największej atrakcji czyli słynnego „Harry Potter and the Forbridden Journey”, (tutaj ustawiają się zawsze najdłuższe kolejki). Park Jurajski oraz Transformers 3D już nie wywołuje takiego zachwytu, choć są równie ekscytujące.

Warto zaznaczyć, że zaliczenie tych trzech atrakcji zajmuje co najmniej cztery godziny. Wszystko za sprawą gigantycznych kolejek, w których trzeba czasem odstać nawet 50 minut.

Kolejna ikona tego miejsca to „edukacyjna” przejażdżka po zakamarkach studia filmowego „Studio Tour”. Typowo familijna atrakcja gdzie można zobaczyć sceny znane z wielu produkcji (Wojna Światów, Szczęki, King-Kong, Mumia itp.).

W przerwie pomiędzy atrakcjami lunch w typowo amerykańskim stylu (cola i dwa hamburgery) i można ruszać dalej.

Universal Studios oferuje tak wiele atrakcji, że nie sposób ich wszystkich zaliczyć w ciągu jednego dnia. Wraz z zapadnięciem zmroku studio zamyka swoje bramy, a zabawa kończy się, pozostawiając po sobie pewien niedosyt. Warto rozważyć opcje powrotu tam następnego dnia lub wybrać inne parki rozrywki.

Los Angeles to także Disneyland – fantastyczne miejsce dla rodzin z młodszymi dzieciakami i Six Flags (Magic Mountain) – rozrywka dla prawie dorosłych miłośników szalonych przejazdów kolejkami Rollercoasters.

Pozostałe dwa studia filmowe Sony Pictures oraz Warner Bros prześcigają się w ofertach, aby przyciągnąć do siebie całe rodziny w wieku od 2 do 99 lat. Nad ich atrakcjami nie będę się rozwodzić, by nie zanudzić niezainteresowanych. Wszystkiego dowiecie się na oficjalnych stronach: www.wbstudiotour.com i www.sonypicturesstudiostours.com.

Road Trip w Amerykańskim stylu.

Kalifornia-droga-nr-1

Los Angeles jest bezdyskusyjnie jednym z najlepiej położonych miejsc w USA z których można rozpocząć kultowy US-Road Trip. Wystarczy wynająć samochód, obrać dowolny kierunek jazdy (oczywiście oprócz zachodu — tam znajduje się Pacyfik), aby doświadczyć niepowtarzalnych przygód, zobaczyć cudowne krajobrazy Parków Narodowych i dać się ponieść marzeniom.

Wybór tras jest ogromny. Na południe od LA znajdują się ogromne plaże południowej Kalifornii oraz Park Narodowy Joshua Tree i egzotyczna granica z Meksykiem.
Kierunek wschodni to oczywiście Las Vegas i Dolina Śmierci gdzie niecałe cztery godziny jazdy dzielą Was od najbardziej gorącego miejsca na świecie.

Osobiście polecam wybrać kierunek północny, czyli przejazd legendarną Pacific Coast Highway. Kalifornijska „Jedynka”, która uznawana za najpiękniejszą z dróg w USA znajduje się dosłownie kilkanaście minut jazdy od Los Angeles. Całą magię tej trasy zobaczycie już w pobliżu słynnego Malibu, gdzie krajobrazy za oknem samochodu zaczynają przypominać widoki jak z magazynu National Geographic.

Im dalej na północ tym “jedynka” staje się bardziej zachwyca! Na pewno będziecie wspominać tę wycieczkę! Pokręcone jak serpentyny drogi, wiatr we włosach i ciągły szum oceanu przeplatający się z odgłosami fal uderzających w poszarpane wybrzeża Pacyfiku.

Jadąc „jedynką”, trudno jest nie zatrzymywać się co 15 minut, by zrobić zdjęcie widoku za milion dolarów.

Los Angeles – miasto ze snów.

Los-Angeles-Palmy

Słońce, palmy, plaże, błękit nieba, parki rozrywki, przyroda, góry, pustynie, opuszczone kopalnie złota, winnice, miasta, muzea, niesamowici ludzie, niesamowite widoki, smaki z całego świata i najpiękniejsze zachody słońca. Czego chcieć więcej? Planując kolejne wakacje, nie musisz szukać na mapie miejsca, które posiada jedną z tych rzeczy. Możesz wybrać takie, które posiada je wszystkie.

Tego miasta nie da się opowiedzieć ani go wyśnić. Trzeba samemu przylecieć do Los Angeles, zamieszkać tutaj, chociażby na kilka dni i dać się wciągnąć w klimaty South California.

Los Angeles na wyciągnięcie ręki!

Los-Angeles-Plaza

Od kwietnia Polskie Linie Lotnicze LOT wprowadzają bezpośrednie połączenie z Warszawy (w ofercie są również loty z innych lotnisk w Polsce) wprost do Los Angeles.
Nareszcie podróżowanie na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych stanie się bardzo proste. Wsiadasz w Polsce, a po kilkunastu godzinach wysiadasz w Kalifornii. Los Angeles, miasto gwiazd i Oscarów, teraz jest w zasięgu ręki.

 

Pawel P. © 2017 interameryka.com -internetowy przewodnik po USA.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Tekst powstał we współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT.

SHARE

8 komentarze

  1. Cześć Paweł,
    Pacific Coast Highway jest zamknięta (przynajmniej tak słyszałem) z LA do SF. Wiesz może czy na całej długości? Co zaproponowałbyś w zamian na tej trasie? Planujemy taką trasę we wrześniu. Dzięki za super blog.

  2. Polecam odwiedzić okolice Monterey i dodatkowo kierując się jedynką na południe będziecie mieć otwartą bardzo ładną część Big Sur (do Pfeiffer Beach). Zwiedzania na pół dnia.

  3. Droga nr 1 jest zamknięta na dłuższym odcinku w rejonie Big Sur i na południu z powodu zawalisk. Zatem trasa nie jest przejezdna i nie ma objazdów. To info z września 2017.

  4. Hej, czy jest możliwe zwiedzanie Los Angeles bez samochodu? I czy jechałeś może komunikacja śródmiejska na Południe?

    Pozdrawiam, Paulina.

  5. Tak można zwiedzać Los Angeles komunikacją miejską. LA ma chyba najbardziej rozwiniętą sieć komunikacji publicznej w USA. Masz do dyspozycji kolejkę (Metro Rail) oraz autobusy (Metro Bus, DASH). Polecam zakup karty “Tap” która działa na wszystkie środki komunikacji. Można ją kupić w automatach na każdej stacji i doładować ja w każdej chwili ($1.75 co najmniej na jeden przejazd, $7 za cały dzień, $25 za tydzień). Zapoznaj się z mapką połączeń którą możesz znaleźć online lub dostać na miejscu za darmo.Linie kodowane są kolorami co oznacza np. połączenia lokalne, długodystansowe itp. Każda linia autobusowa który ma 3 cyfry (np 789 to połączenia ekspresowe. Dwie cyfry 25 – lokalne). Każde z większych miasteczek ma też swój lokalny system autobusowy. Np. Santa Monica ma Big Blue Bus System.
    Zdecydowanie bardziej polecam autobusy które są bardziej “user friendly”.
    Opcji jak sama widzisz jest sporo. Polecam również aplikację Uber…przydaje się jak gdzieś utkniesz w Los Angeles.

  6. Hej, co myślisz o zwiedzaniu Los Angeles rowerem połączonym z komunikacją, zamiast samochodem ?

  7. Jak najbardziej. Los Angeles ma bardzo dobrze rozwinięty system komunikacji miejskiej. Dodatkowo każde z miasteczek (np. Santa Monica, Venice Beach itp) mają swoje wewnętrzne linie autobusowe co pozwala dojechać praktycznie wszędzie. Oczywiście zwiedzanie samochodem jest łatwiejsze, aczkolwiek poruszanie się autobusami i metrem w LA pozwoli Wam poczuć specyficzny klimat tej metropolii.

Napisz komentarz

Dodaj komentarz
Podaj imię