Internetowy przewodnik po USA przeznaczony dla miłośników przygody i podróży po Stanach Zjednoczonych. Wszystko co warto wiedzieć o USA znajduje się w naszym przewodniku. Zapraszamy !

Dolinia Śmierci -najgorętsze miejsce w Ameryce

Autor Interameryka : 11/13/2009 . Kalifornia, Polecamy. RSS 2.0.

death-valley_1Warto zamknąć okna i włączyć klimatyzacje, bo Dolina Śmierci to nie tylko malowniczy obszar pustynny, ale również jedno z najgorętszych miejsc na ziemi, gdzie pięćdziesięciostopniowe upały nie należą do rzadkości. Ponura nazwa ma związek z poszukiwaczami złota którzy w 1849 r przemierzali pustynne tereny, aby skrócić sobie drogę do złotonośnych terenów Sierra Nevada.  Ale o Death Valley, mimo panującej suszy i morderczego upału można powiedzieć wszystko oprócz tego że ….nie jest martwa.
death-valley_3

Szeroka pustynna dolina otoczona  wzgórzami to najdalej wysunięty na południowy wschód zakątek Kalifornii. Ochroną w Parku Narodowym objęto pustynną dolinę długości 230km², otoczoną łańcuchem górskim o wysokości 3000m n.p.m. 1500 km² powierzchni parku leży poniżej poziomu morza, najniższy punkt (86m p.p.m) przy Badwater jest zarazem najniżej położonym miejscem na zachodniej półkuli. Dolinę otaczają potężne pasma górskie Panamint oraz Amaragosc. Death Valley jest najbardziej suchym miejscem w Ameryce i jednym z najgorętszych miejsc na ziemi. Najwyższą temperaturę zanotowano tutaj w lipcu w 1913 roku, wynosiła ona 56.7°C

Wyprawę do Doliny Śmierci rozpoczęliśmy od najbliżej położonego miasta do którego mieliśmy możliwość dotarliśmy samolotem i które zapewniało nam doskonałe zaplecze hotelowe . Las Vegas – Leży dokładnie 100 mil od Death Valley, tak wiec jazda samochodem zajmuje niewiele ponad dwie godziny. Przyjeżdżając do Death Valley w miesiącach letnich ( i nie tylko) należy zabrać ze sobą dużo wody pitnej, a wycieczkę samochodową rozpocząć z pełnym bakiem. W miasteczkach położonych w pobliży doliny (Furnance Creek, Stivepipe) można również znaleźć stacje benzynowe jednak ceny paliwa są tak kilka razy wyższe. Warto pamiętać również iż telefony komórkowe nie będą działać z powodu braku zasięgu.

Z Las Vegas wyruszyliśmy o godzinie 4 rano, kierując się wskazaniami nawigacji GPS powoli zostawialiśmy za sobą światła śpiącego jeszcze miasta. Przed nami równiutka jak stół autostrada  nr 160 prowadziła nas prosto do Doliny Śmierci. Jedziemy dosyć szybko, jednak nawet na pustkowiu należy zwracać uwagę na patrole policji. Po chwili mijamy pierwsze tablice informujące nas że jesteśmy już na terenie Doliny Śmierci. Zaplanowaliśmy wjazd do doliny tuż przed wschodem słońca i prawie nam się to udało. Słońce wschodzi zza gór i zaczyna oświetlać  okoliczne wzgórza, piękne kolory. Zgodnie z zaplanowaną wcześniej trasa kierujemy się w stronę miejscowości Furnance Creek.

Obowiązkowo zatrzymujemy sie w słynnym Zabriskie Point. Miejsce  niesamowitych skalnych formacji erozyjnych . To chyba najsłynniejszy punkt widokowy w całej Death Valley i ulubione miejsce dla fotografów. Miejsce słynne również za sprawą zrealizowanego w latach 70-tych filmu Antonioniego o hippisowskiej kontrkulturze (tyt: “Zabriskie Point” z muzyką min. Pink Floyd). To jest zwykle pierwsze miejsce na jakie trafia turysta wjeżdżający od strony Nevady. Samochód zatrzymujemy na małym parkingu i ścieżką wchodzimy na punkt widokowy. Piękna panorama. Widziałem kilka razy wycieczki piesze schodzące z przewodnikiem w głąb tych kolorowych gór. Podziwiam śmiałków mających na tyle odwagi i odporności na bardzo wysokie temperatury w tym miejscu latem (zimą też).
death-valley_4Fot: Widoki  Zabriskie Poin

Wyruszamy dalej w kierunku miejscowości Furnance Creek. Miejsce wygląda jak oaza zieleni na środku pustyni. Pełna palm, bujnej roślinności zielonej trawy i mnóstwa małych oraz średnich hoteli i moteli. Idealne miejsce na drugie śniadanie. Zatrzymujemy się w małej restauracje na typowe amerykańskie naleśniki (pancakes) z owocami. Ceny są umiarkowane, choć spodziewaliśmy się znacznie wyższych wydatków w tej “oazie”.
death-valley_5Pola golfowe w Furnance Creek kontrastują z surowym krajobrazem Doliny Śmierci

Czas ruszać dalej, kolejny punkt na naszej mapie to Badwater, najniżej położony punkt w Ameryce Północnej znajduję się 86 m poniżej poziomu morza. 40 minut jazdy od Furnance Creek i jesteśmy na miejscu, najbardziej suche miejsce Ameryki jedno z najgorętszych na ziemi, gdzie latem temperatury dochodzą do 57°C, a piasek rozgrzewa się niemal do 100°C! Niedawno zbudowano tam taras i zejście dla turystów. Można przejść się kilkadziesiąt metrów po “soli”. Wygląda to jakby ktoś wysypał wielką solniczkę.
death-valley_7Badwater – słone jezioro

Teren jest płaski, więc w wyobraźni widzę, jak szybkie samochody bija tu rekordy prędkości. Schodzimy do punktu znajdującego sie 86 metrów poniżej poziomu morza. Najniżej położony punkt na półkuli zachodniej. Dobrze to obrazuje namalowany na pobliskiej górze znacznik gdzie znajduje się poziom morza, to daje wyobrażenie jak nisko się znajdujemy.  Najczęściej fotografowane miejsce w Badwater znajduje się tutaj. Z pomostu schodzimy się na ogromny pas (jak pas startowy na lotnisku) soli. Płaski teren dookoła i falujące powietrze. Kiedyś można było biegać po całym terenie teraz zakazy ograniczają do małego obszaru.

death-valley_6Badwater – słone “bajorka”

Czas ruszać dalej. Wracamy tą samą trasą w kierunku Furnance Creek, odbijamy jednak na Artist Palette. Znajduje się tam wjazd miedzy góry w uroczy kanion kanion. Droga jest tu jednokierunkowa – wjazd z jednego punktu, a wyjazd w innym. Przed nami tablica informująca o zakazie wjazd samochodów dłuższych niż 7.7m. Przejazd miedzy stromymi skałami jest bardzo wąski. Nasz Ford Escape jest na tyle kompaktowy że decydujemy się na wjazd. Arist Drive kolejne miejsce miejsce gdzie skały mają różnokolorowe odcienie – niesamowite jak przyroda wciąż nas zaskakuje. Skały i piasek wyglądają jakby ktoś pomalował je różnokolorowymi farbami. Obowiązkowo zatrzymujemy się na sesje zdjęciowa, wspinamy się na skały. Widoki nie do opisania. Słońce mocno już grzeje
death-valley_8Dolina Śmierci: Artist Palette, ktoś pomalował skały !

Wyruszamy dalej kierując sie w strone Mesquite Sand Dunes mijamy znów Furnance Creek. Następne 26 mil przemierzamy w 35 minut. Mesquite Sand Dunes to miejsce niesamowite, jakby ktoś przeniósł tutaj kawałek Sahary. Jak okiem sięgnąć wszędzie piach…dostaje się nawet pod ubranie, a to za sprawa wiejącego delikatnie wiatru który unosi ziarenka piasku i upycha je dosłownie wszędzie. Kolory niesamowite, błękit nieba w połączeniu rożnymi odcieniami piaszczystych wydm daje niesamowity kontrast. Nie przypuszczałem że w Dolinie Śmierci ukryta jest prawdziwa piaszczysta pustynia z wysokimi wydmami na których wiejący wiatr uformował przedziwne piaskowe kształty. Brakuje tylko wielbłądów aby ktoś pomyślał że jesteśmy w Afryce. Zdjęcia na pewno będą piękne.
death-valley_1Dolina Śmierci: Mesquite Sand Dunes, prawdziwa burza piaskowa ?

death-valley_9Dolina Śmierci: Mesquite Sand Dunes, Sahara czy Dolina Śmierci ?

Czas jednak ruszać dalej, upał daje nam się we znaki, pijemy dużo wody. Gdyby nie klimatyzacja w samochodzie na pewno byśmy się już upiekli. Termometr w samochodzie wskazuje 39 stopni.  Po drodze zatrzymujemy się w pobliskim “Mieście Duchów’ (Ghost Town). To opuszczone górnicze miasteczko kiedyś tętniło życiem , teraz straszy opuszczonymi budynkami, wrakami samochodów i wszędobylskim wiatrem przenoszącym tumany kurzu. Dziwne uczucie …

death-valley_10Dolina Śmierci: Miasto duchów

Ruszamy na północ. Cel to Titus Canyon, przez który Wjeżdżamy od strony Nevady. Titus Canyon to droga jednokierunkowa przez wąski kanion, nie ma zawracania. Napęd na 4 koła sugerowany. Wspinaczki wozem pod górę dostarczają dużo emocji i adrenaliny. Nasz Ford spisuje się dzielnie. Droga jest trudna, ale da się prowadzić. Dużo piasku i kurzu w powietrzu. Szybko wyczerpuje się płyn do spryskiwania szyb wiec dolewamy co jakiś czas wodę. W silniku jak w piaskownicy- wypożyczalnia samochodów będzie miała od groma roboty aby doprowadzić samochód do stanu używalności. Mijamy różne formacje skalne, widoki zmieniają się często – stanowczo nie jest monotonnie. To już totalne bezdroża. Trasa prowadzi nad urwiskiem. Jeden błąd i można spaść wiele metrów. Wychodzimy co jakiś czas i sprawdzamy, co czeka nas za zakrętem. W niektórych miejscach jest tak wąsko, że ledwo mieści się samochód. Mijamy opuszczone miasteczko z zamkniętą kopalnią. Jazda w tym miejscu to spora dawka adrenaliny. Słonko ciepłymi kolorami kładzie się na górach -to już późne popołudnie ale teraz to są widoki! Wydostajemy się z kanionu. Warto było. Wracamy na normalną drogę. Teraz tylko szybki posiłek i czas wracać do hotelu w Vegas. Za 2 godziny będzie zupełnie ciemno a przed nami jeszcze 3 godziny drogi

death-valley_11Dolina Śmierci: Titus Canyon , naprawdę wąsko

Interaktywna mapa wyprawy.

dolina-smierci-przewodnikDolina Śmierci powiększ mapę

zapraszamy do oglądnięcia materiału video:

Pawel P.
© 2010 interameryka.com | wszelkie prawa zastrzeżone – kopiowanie bez zgody autora zabronione.

zobacz podobne wpisy z działu Arizona:
przewodnik po Arizonie: Rajski wodospad

przewdonik po Arizonie: Horseshoe Bend

przewodnik po Arizonie: Magiczna Sedona

przewodnik-po-usa

5 Odpowiedzi do “Dolinia Śmierci -najgorętsze miejsce w Ameryce”

  1. Kuba says:

    Faktycznie niezla wyprawa, zastanawiam sie czy nie zrobic podobnej trasy gdy bede w Vegas na dlugi weekend w najblizszy thanksgiving. Pogoda w listopadzie mam nadzieje ze bedzie lagodniejsza …chodz na pustyni nigdy nie wiadomo.
    Kiedy druga czesc wyprawy do Death Valley ? – Zostalo tam jeszcze sporo do zwiedzenia !
    pozdrawiam !

  2. Krismen says:

    Nie polecam Doliny Śmierci w sierpniu …bylem i myślałem że ugotuje się żywcem !
    To wyprawa dla “hardkorowca” …..
    ale wrażenie niezapomniane

    Koniecznie należy zaopatrzyć się w dużą ilość wody mineralnej !!!

  3. Janusz says:

    Gratuluje przejazdu przez Titus Canyon, jest przepiekny, ale przewaznie zamkniety (nie przejezdny) . Dolina Smierci jest pokryta w wielu miejscach boraksem (zwiazek chemiczny) i wyglada to z daleka jak snieg lub sol. Najpiekniejsza jest jednak noc spedzona pod niezliczona iloscia gwiazd przy dzwiekach grzechotnikow. Sezon turystyczny trwa tu od 1 wrzesnia do 1 maja.

  4. Kasia says:

    śliczne zdjęcia i bardzo ciekawt opis!
    miłośnikom ekscytujących podróży polecam http://poloniawbrazylii.pl/ciekawemisjca.html

  5. Rafał says:

    Bardzo fajny artykuł, warto odwiedzić Dolinę Śmierci, przepiękne miejsce. Niedawno (w styczniu) wróciłem z podróży po Kalifornii. Do Doliny Śmierci łatwo można się również dostać od wschodu. Ja wjeżdżałem z miasteczka Lone Pine (nakręcono tam większość słynnych westerenów) położonego ok. 100 mil od Furnance Creek. Droga przez góry, kręta, trzeba uważać, ale za to krajobrazy przepiękne. W dolinie było bardzo ciepło, przechadzając się po Badwater żałowałem, że nie ubrałem spodenek:) zwiedzanie latem wydaje mi się szaleństwem!

Komentarze